Październik miesiącem oszczędności…
Wesele ma to do siebie, że w zasadzie robimy je raz w swoim życiu. Mamy też świadomość kosztów, które musimy ponieść przy organizacji tego przedsięwzięcia. Skromne przyjęcie z najbliższymi, czy impreza z pompą? Jedno i drugie ma swoje miejsce w domowym budżecie… Nie liczmy na finansową fantazję Szanownych Gości. Jeżeli takowa będzie to tylko się cieszyć. Liczmy zdecydowanie na siebie i na swoje zasoby gotówki. Na czym można zaoszczędzić? Generalnie nie należy przesadzać z ilością jedzenia i alkoholu. Powinniśmy brać pod uwagę czas naszej imprezy i na jego podstawie rozplanować zasoby biesiadnego stołu.
Przyjęcie weselne to ok. czterech godzin spędzonych przeważnie z rodziną i najbliższym gronem przyjaciół. Obiad, zimny bufet oraz tort i kawa. Wieksza ilość jedzenia tutaj sprawi, że zostaniemy z zasobami żywnościowymi, które się po prostu zmarnują, bo trudno spożywać nieświeże wiktuały tylko dlatego, że jeszcze są… Dobór dań powinien być optymalny z cięciem w dół. Spotykamy się by pogadać, potańczyć i cieszyć się radością Państwa Młodych. Polecam w tym wypadku zdecydowanie Dj-a, który umiejętne zaserwuje muzykę z małymi przerwami na rozmowę i konsumpcję. Zdecydownie odradzam koncepcję „weźmiemy swoje płyty i coś się puści”. To „coś” może zepsuć nasz najważniejszy dzień w życiu! Kto nad tym zapanuje i będzie wiedział co w danej chwili jest właściwe zagrać? Pan Młody? Pani Młoda? Oni mają się cieszyć i bawić. Oszczędności w tym wypadku mogą być nieciekawe w ostatecznym rozrachunku. Postawmy na dobrego prezentera i nie żałujmy na ten jednorazowy wydatek! Z wesela pamiętać będziemy na pewno bardziej co było grane, niż co było na stole.
Duże wesele rządzi się innymi prawami. Trudno zaoszczędzić, raczej pomyśleć co lubią goście, nie koniecznie starając się uśredniać zainteresowania kulinarne. Pamiętajmy o wujku nie lubiącym wieprzowiny, czy cioci wegetariance. Przygotowanie dań ad hoc dla tego typu osób w większości wypadków się nie sprawdza. Przygotowanie właściwych dań świadczy o wielkim szacunku dla zaproszonych gości i będzie pamiętane długo po weselu. Ważne jest pora roku, czy sala jest klimatyzowana. Wysoka temperatura latem wymaga zaserwowania innych potraw i napojów. Dotyczy to w szczególności garmażerki. Duża jej ilość, zrobiona na zapas spowoduje, że na koniec imprezy nie będzie się nadawać do zjedzenia. Możemy zawsze obniżyć pulę jedzenia licząc paniom pół lub ¾ porcji. Na pewno jedzenia nie zabraknie. Postawmy na różnorodnośc menu! Proporcje zaoszczędzenia na daniach głównych na rzecz warzyw i owoców pozostawiam inwencji osób ustalających menu. Pamiętajcie, że restauratorzy nie są od optymalizacji karty dań! Każda propozycja powinna być po prostu przemyślana. Oszczędzi to nam emocjonalnego zwiazania z pozostałością stołu po weselu…
Potrzeby muzyczne dostosowujemy do wielkości sali oraz naszych finansowych mozliwości. Dobry prezenter z odpowiednim repertuarem, nagłośnieniem i oświetleniem na pewno zastapi zespół, którego atrakcją jest nie prezentowana muzyka ale to, że jest… Dobry zespół i didżej to już wyższa szkoła jazdy i większe pieniądze! Zdecydowanie procentuje zadowoleniem gości tradycjonalistów i tych, którym zabawa przy muzyce mechanicznej nie przeszkadza.
To tyle jeżeli chodzi o muzykę i jedzenie. Nie eksperymentujmy u fryzjera, postawmy na dobrego fotografa, właściwy zespół (tak tak! zespół) filmujący, fajny samochód ślubny. Droga do dorosłego życia często się dopiero zaczyna i obyśmy nie musieli zastanawiać się jak przeżyć do pierwszego, bo przesadziliśmy z kosztem tego jednego dnia…
Leszek Chlasta,
5 października 2009
