Jak budować muzyczny nastrój wesela… czyli muzyka, muzyka przede wszystkim!
Wybór pierwszego tańca na nasz najważniejszy dzień we wspólnym życiu to początek, do zabawy, która jest okazją do integracji rodzin. Pierwszy blok muzyczny jest równie ważny jak pierwszy taniec. Stwarza właściwy nastrój do dalszej zabawy. Zasady grania muzyki przez zespoły muzyczne i prezenterów, często nie są, żadnymi zasadami a utwory dobierane są na zasadzie przypadku. Walc a później… rock & roll! „Czekasz na tę jedną chwilę” a później… utwór „Windą do nieba, który traktuje o wyraźnej niechęci do wyjścia za mąż przez panią młodą za osobę, z którą idzie do ołtarza… Wyraz braku dobrego smaku i muzycznego „pomyślunku” w wykonaniu osób „robiących” zabawę! Połączenie utworów musi być nie tylko spójne jeżeli chodzi o tempo ale także o prezentowane teksty. Wychodzi tutaj znajomość prezentowanych utworów i wiedza o czym traktują. Często zdarza mi się odwieźć Państwa Młodych od zaserwowania sobie na pierwszy taniec tekstu: „mój piękny panie, ja go nie kocham, taka jest prawda…”, bo w pamięci mieli refren: „już mi niosą suknię z welonem…”. Zdarza się, że na pierwszy taniec decydujemy się na utwory, które nie pasują do powagi uroczystości. Przykładem mogą być hip hopowe kawałki, których teksty mogą razić uczucia estetyczne osób starszych, wychowanych na innych wzorcach muzycznych. Jeżeli chcemy, żeby nasz pierwszy taniec był zapamiętany jako ten, który zachwycił, to trzeba pomyśleć o nim i wybrać go długo, długo przed ślubem.. Konsultacja z prezenterem lub zespołem muzycznym jest wręcz wskazana. Nie ma tutaj miejsca na żywioł…
Ułożenie zestawu utworów, z których budujemy np. 10 minutowy blok do tańca zależy od preferencji muzycznych zaproszonych gości. Tutaj dobrze jest, jeśli Państwo Młodzi znają je i podpowiedzą osobom prowadzącym zabawę. Nie jest ujmą przygotowany wcześniej zestaw ulubionych przebojów, ważne jest, kiedy je zagra prezenter lub zespół, w jakiej kolejności i z czym połączy, by goście siadali zadowoleni na chwilę odpoczynku po kilku lub kilkunastu minutach szampańskiej zabawy! W zapasie trzeba zawsze mieć coś na przedłużenie tanecznego szaleństwa, bo kończenie, kiedy goście właśnie się rozkręcili, jest zmorą wielu uroczystości weselnych granych przez zespoły.Powinno się pamiętać, że zwyczajowe trójki i 15 minut przerwy (albo i dłużej) to już zdecydowany przeżytek! Z doświadczenia wiem, że cztery lub pięć utworów to minimum, żeby goście poczuli, że czas odpocząć…
Od nas prowadzących zależy, czy po zabawie do białego rana podziękują nam za dobrze wykonaną pracę. Bo oprócz kasy, ważna jest satysfakcja , że to co robimy zostało docenione…
Leszek Chlasta,
1 lipca 2011

